Bike Maraton vol.2 Polanica Zdrój cz.1

4.30 pobudka. Moja ręka jeszcze nie chwycila budzika a głosy w mojej głowie już zaczynają mi mówić że jest ciemno, za wcześnie i zbyt zimno by wyjść z łóżka. Bolące mięśnie buntują sie i udaja że nie słyszą rozkazów mózgu który każe im się poruszyć. Legiony głosów w jednomyslnym okrzyki daja mi pozwolenie na wciśnięcie drzemki na budziku i odpłynięcie z powrotem do krainy snów. Przecież spałam tylko 3 godziny!! Ale ja nie pytam ich o pozwolenie. Głos który postanowiłam słuchać jest głosem przekory. Głos który spowodował ze nastawiłam ten budzik wczoraj. Więc siadam stawiam stopy na podłodze i nie oglądam się za siebie. Bo przede mnna zadanie do wykonania. Wsiadam na rower.. Drogi są puste.. Towarzyszy mi słońce, które budzi nowy dzień.. Na parkingu czekają już na mnie chłopaki.. Jedziemy do Polanicy Zdroju by walczyć ze swoimi słabościami!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *